Martyna Syguda

Moja przygoda z jogą zaczęła się gdy miałam 12 lat i od razu stała się nieodłączną częścią mojego życia. Nie zniechęcił mnie fakt, że w miejscowości, w której wtedy mieszkałam, nie było żadnej szkoły jogi – postanowiłam zostać samoukiem i przez kilka lat witałam każdy dzień godziną spędzoną na macie. Gdy przeniosłam się do Warszawy na studia, mogłam rozpocząć intensywną praktykę pod okiem doświadczonych nauczycieli. Wówczas na zajęciach Przemka Nadolnego poznałam Ashtanga Jogę, która jest teraz moją pasją.

By móc się nią dzielić zdobyłam uprawnienia instruktora. Następnym krokiem była podróż do Indii, gdzie mogłam poznać Ashtanga Jogę u źródła praktykując w Instytucie Pattabhi Joisa (KPJAYI) w Mysore oraz u Rolfa Naujokata na Goa. Chcąc pogłębić to doświadczenie, w kolejnych latach wróciłam trzykrotnie do Indii spędzając tam łącznie dwa lata (w tym rok w Mysore) i ucząc się drugiej serii Ashtangi od Sharatha Joisa. W czasie pobytu w Indiach praktykowałam również z Louis Ellis w Rishikeshu. Będąc w Mysore po raz czwarty w 2014 roku ukończyłam drugą serię pod okiem Sharatha i zostałam przez niego autoryzowana do uczenia obu sekwencji.

Podróże do Indii uświadomiły mi, że prawdziwa praktyka jogi odbywa się w głowie i trwa 24 godziny na dobę.

Jako psycholog doceniam terapeutyczny aspekt jogi. Moja praca magisterska  na UW dotyczyła związku pomiędzy ćwiczeniem jogi a osobowością, a w swojej pracy naukowej zajęłam się tematyką doświadczania swojego ciała i psychoterapią.

Odkryłam, że joga jest systemem pozwalającym na transformację siebie – rozwój nie tylko mięśni, ale także osobowości, a siła, równowaga i samoświadomość są warte każdej kropli potu.

Na tej ścieżce żaden wysiłek nie idzie na marne i nie ma możliwości porażki. Nawet mały wysiłek w stronę samoświadomości ochroni cię przed największym lękiem. – Bhagavad Gita